Strach przed pierwszym usg

Cześć wszystkie przyszłe mamy :heart: jutro moje pierwsze usg I mam ogromny lęk. Strach że nie usłyszę serduszka mnie przeraża.

Moj strach bierze sie z tego ze nie mam typowych objawow ciążowych albo mi sie tak tylko wydaje;( Dzisiaj z wyliczeń zaczął sie 9 tydzień, a ja nawet nie mam mdłości, moze gdzieś tam chwilowo dwa lub 3 razy przez chwilkę mnie ściskało w gardle. Do toalety też raczej chodzę normalnie. Jedynie co to czułam sie bardzo zmęczona na początku i przed tym jak sie dowiedziałam, I mam bardzo wrażliwe sutki. Ale brak bólu piersi.

Teraz wszystko powoli mija, czuję też mniejsze zmęczenie. Czasami czuje tylko takie ciągnięcie w podbrzuszu i lekkie ukłucia. Nie miałam żadnych plamienia w tym czasie, codziennie sprawdzam papier jak idę do toalety.

Ogólnie wszystko zaczęło sie od tego ze tydzien przed okresem miałam lekkie plamienie, później zrobilam 3 testy ciążowe, wszystkie pozytywne, wczoraj powinnam juz dostać drugiej miesiączki i też brak. Niestety mieszkam za granicą I tutaj nie robią badania krwi na ciążę. Lekarz jedynie powiedział ze jak testy sa pozytywne i nie mam miesiączki to jestem w ciąży na pewno.

Czy ktoraj z was tak miała? Czy brak takich największych objawów oznacza ze cos nie tak ?

To nasze pierwsze wyczekane maleństwo i strasznie sie martwię :sob:

Czy któraś z wami też miała początki ciążybezobjawowo? Proszę powiedzcie że bedzie wszystko w porządku ;(

Pozdrawiam serdecznie :heart:

U mnie do około 9 tygodnia było praktycznie bez objawów, potem się zaczęło :sweat_smile: . A już myślałam, że ominą mnie mdłości, wymioty itd. Aktualnie 22 tydzień i dalej ciężko u mnie z jedzeniem.

1 polubienie

Ja nie miałam prawie żadnych objawów do początku 2 trymestru. Jedynie co to miałam nabrzmiałe piersi i pobolewanie podbrzusza jak na miesiaczkę. Też bardzo się bałam każdej wizyty, tym bardziej że wszędzie krzyczą że ból brzucha jak na miesiączkę to zazwyczaj nic dobrego. Każde badanie uspakajało mnie na ok. Tydzień czasu, ale w końcu napisałam tu na grupie o swoich obawach i kobiety podsunęły mi parę świetnych pomysłów na dobre myśli. Od tamtej pory boje się o wiele mniej. Jestem aktualnie w 25 tyg ciąży i większych objawów nie miałam. :slight_smile: Mam czasami lekkie mdłości i nie mam ochoty na żadne produkty, jedyne dolegliwości jakie odczuwam od drugiego trymestru. Z tym że z tą niechęcią to bardziej chodzi o to że nie mam zachcianek i jem, bo wiem że muszę jeść. :see_no_evil_monkey: trzymam mocno kciuki za Ciebie i za maluszka. :heart: Ps. Ciąża rozwija się książkowo bez żadnych komplikacji. :smiling_face:

1 polubienie

Ja też nie miałam żadnych mega objawów z wyjątkiem bólu sutków i braku apetytu, nie byłam nawet zmęczona a w nocy nie mogłam spać :wink: bolała mnie głowa. Teraz jestem w 11 tygodniu i jedyne co mnie męczy to zadyszka (nawet jak więcej mówię :rofl:). Głód objawia się tym, że czuję mdłości. No i ciągle mylę słowa, zapominam co chciałam powiedzieć :sweat_smile: Były jakies pojedyncze dni między 9 a 11 tygodniem, że gorzej się czułam, ale wymioty mogę policzyć na palcach jednej ręki. Najgorsza była pokrzywka uczuleniowa, na szczęście minęła, bo w ciąży podobno potrafi utrzymywac się do końca :grinning_face: każda ciąża jest inna, nawet u tej samej kobiety jedna potrafi być super a druga nie do zniesienia​:grinning_face:

1 polubienie

Moje obie są tak samo beznadziejne, mój organizm wyraźnie pokazuje jak bardzo mu się nie podoba bycie w ciąży. Teraz chociaż mam leki które pomagają nie to co przy pierwszej :smiley:

Ohh dziekuje bardzo bo troszkę mnie uspokoiłaś :hugs: mimo ze przed jutrzejszych usg myśli tysiące i strach ogromny.

Moze zdradzisz mi tych kilka sposobów na dobre myśli?

Dziekuje bardzo miłe to z Twojej strony i ja również trzymam kciuki za Ciebie i Twojego maluszka​:heart::smiling_face_with_three_hearts::heart: cieszę sie ze ciąża przebiega u Ciebie tak dobrze :smiling_face::heart:

Nie ma za co. Przechodziłam przez to samo i wiem jakie to trudne. Rada, która najbardziej mi pomogła to monolog do maluszka. Kiedy ja przeczytałam nie za bardzo w nią uwierzyłam, ale pomyślałam że nie mam nic do stracenia, bo gorzej już być nie mogło z moimi lękami. Pamiętam jak dziś, że siadłam sobie na krześle i zaczęłam maluszka przepraszać za to że się tak boję, że przez ten lęk nie umiem się cieszyć, chociaż byłam pewna że bd całymi dniami płakać ze szczęścia, bo maluszek jest długo wyczekiwany. Bardzo wtedy płakałam. Później zaczęłam mu opowiadać o jego tacie. O tym jaki jest jak bardzo się stara gdzie pracuje i jak bardzo się cieszy. Później zaczęłam opowiadać o bliskich dla mnie osobach które już z niecierpliwością czekają, aż zleci czas i pojawi się na świecie. Później zaczęłam opowiadać o mojej kochanej suni, która od początku ciąży wtula się w brzuch i go obwąchuje. Nagle okazało się że przestałam się bać a zaczęłam się cieszyć. Myślę, że to było nie tylko uświadomienie sobie istnienia maluszka w brzuchu, ale też oczyszczenie dla mnie. Nazwałam w końcu na głos swoje obawy i lęki. Kiedy je zaczęłam wypowiadać nagle straciły na mocy. Ta rozmowa była bardzo oczyszczająca i z dnia na dzień zaczęłam w nas wierzyć. Pomogła mi także właśnie wiara w malucha. Zaczęłam wierzyć że maluch jest silny jak jego mama i tata. No i że robię dla niego wszystko, więc musi być dobrze. Od tamtej pory nie mogę się doczekać aż go zobaczę na żywo. Wiadomo mam czasami chwile stresu, ale już nie takie silne. Wierzę bardzo w nas i szczęśliwe zakończenie. Od siebie dodam, ze pomogło mi także uświadomienie sobie, że jeżeli teraz nie zacznę szukać sposobu na brak lęku to on się nigdy nie skończy. Bo jak się dziecko urodzi to będę się bała czy w nocy oddycha czy się dobrze rozwija czy się nie zakrztusi itd. Nie chciałabym tak żyć. Chce się cieszyć i wierzyć że wszystko będzie dobrze. Wierzę w was i mam nadzieję, że te rady i Tobie pomogą uporać się z lękami. :heart: daj znać jutro jak już będziesz po wizycie i czy rady trochę pomogły. :heart:

2 polubienia

Jestem obecnie w 32 tc i to też moje pierwsze dziecko :slightly_smiling_face:.

W I trymestrze było tak, że właściwie poza większą sennością, uczuciem ciągnięcia/ukłucia w podbrzuszu, czasem lekko bolącymi sutkami i może 3 przypadkami bardzo lekkich mdłości, nie miałam innych objawów. Żadnych wymiotów, zachcianek, odrzucenia od zapachów, smaków.

Pod koniec I trymestru i na początku II trzykrotnie pojawiły się delikatne jasnobrązowe plamienia, raz po wizycie u ginekologa, dwa razy po stosunku, w każdym przypadku około 2-3 dni później. Przy pierwszym przypadku pojechałam na izbę ginekologiczno-położniczą, bo nie wiedziałam co się dzieje, ale wszystko było w najlepszym porządku, nie było czynnego krwawienia. Po prostu musiało dojść do uszkodzenia jakiegoś naczynka, które trochę podbarwiło śluz i tyle.

Od drugiego trymestru mam problemy z bezsennością. Czasem nie mogę długo usnąć, czasem obudzę się w nocy lub nad ranem i też nie mogę zasnąć. Poza tym gdzieś w II trymestrze zaczęły się częstsze wizyty w toalecie, pojawiło się nabrzmienie piersi, większa płaczliwość i trochę problemów z cerą. Czasem też ból pleców i ciągnięcie więzadeł.

Na obecnym etapie z dzieckiem wszystko jest w porządku, a ja poza problemami ze snem, częstymi wizytami w toalecie i już trochę ograniczonym zakresem ruchów (np. ciężko założyć rajstopy), nie odczuwam za bardzo tej ciąży. Chyba, że mała zaczyna się wiercić :sweat_smile:.

Każdy organizm jest inny, inaczej znosi zmiany związane z ciążą. To, że nie masz typowych objawów wcale nie oznacza, że dzieje się coś złego.

Myślę, że jedyne co możesz zrobić to zadbać o siebie, o zdrową dietę, nawodnienie, suplementację, ruch. Kup sobie książki o ciąży i macierzyństwie. Postaraj się nie martwić na zapas :blush:.

1 polubienie

Też jestem przed pierwszym USG i moje jedyne objawy to ból piersi, gdyby nie dodatnie testy ciążowe i rosnąca beta + spóźniający się okres to pewnie nie zorientowałabym się że jestem w ciąży. W poniedziałek pierwsza wizyta i liczę na to, że będzie wszystko dobrze.

2 polubienia

Byliśmy dzisiaj na usg i maleństwo rozwija sie dobrze :heart: nie mogliśmy niestety usłyszeć serduszka bo polozna nie moze wykonać takiego usg w 9 tygodniu, mówią ze to bedzie za ciężkie dla maleństwa. Ale za to pokazała nam jak bije i powiedziała ze bije szybciutko i to oznaka ze pracuje dobrze, faktycznie ruszało sie w zwrotnym tempie :smiling_face_with_three_hearts: także widać łożysko więc też to dobry znak ze wszystko jest wporzadku :heart_eyes: ma rozmiar 2cm i wyliczyli 8tydzien i 5 dzien :hugs:

Juz jestem o wiele spokojniejsza i cieszę sie ze mogłam zobaczyć naszą małą fasolkę. Następne usg mam na 14 stycznia :wink: ale posłucham Twoich rad I też zacznę rozmawiać z maluszkiem :heart: jeszcze raz dziekuje I ściskam mocno :face_blowing_a_kiss:

4 polubienia

Ja miałam podobnie. Przez cały pierwszy trymestr żadnych większych objawów, jedynie mnie trochę muliło wieczorami, ale mdłościami tego bym nie nazwała. Przez cały czas bałam się, że co jeśli ja jednak nie jestem w ciąży, bo po prostu jej nie czułam. Za każdym razem przed USG mówiłam sobie, że teraz się okaże, czy jestem w ogóle w ciąży :see_no_evil_monkey::sweat_smile: a i tak po badaniu to do mnie nie docierało. Dołowało mnie to strasznie, że tego nie czuję, że nie czuję tego jakby w mojej głowie. Dopiero na dobrą sprawę pierwsze objawy (oprócz wyraźnie zaokrąglającego brzuszka) miałam ok 16. tygodnia - ciągnięcie w pachwinie i skurcze nóg w nocy. A jakoś od 22. tygodnia poczułam ruchy dziecka. U Ciebie na pewno wszystko będzie dobrze, to że się boisz, to normalne :hugs:

2 polubienia

Dowiedziałam się o ciąży ostatniego dnia 10 tygodnia (2,5 miesięczny człowiek w moim brzuchu nie dał żadnych objawów) Ba! Nawet w terminie pierwszej miesiączki miałam okres- fakt skąpy i krótszy niż zawsze ale dwa tygodnie przed tą „miesoaczką” która okazała się plamoeniami - spałam po 3-4 godziny (mieliśmy duży event z mężem w firmie i się przemęczałam) … później byłam niesamowicie zmęczona, okropnie - co tłumaczyłam sobie przepracowaniem. To zmęczenie nie minęło a przyszedł termin kolejnej miesiączki. Test pozytywny. Poszłam potwierdzić ciążę lub poronienie (bo zaraz po zrobieniu ciąży miałam dwa potężne krwotoki) - to uwierzyć nie mogłam że 2,5 miesiąca ciąży za mną. I dopiero jak już wiedziałam o ciąży zaczęły cyce nabrzmiewać i być wrażliwe. To moja trzecia ciąża (w tym jedną poroniłam) i z dwoma poprzednimi miałam objawy od „pierwszych” dni. Więc nie martw się o swoj brak objawów - ciesz się ! U mnie to zmęczenie mam po dziś dzień, okazało się że mam okropną anemię pomimo suplementacji (przez te krwotoki w 3 miesiącu ciąży) …. I to mój jedyny objaw ciąży.

Ostatnio także dowiedziałam się że łożysko cały czas leży w całości na szyjce macicy - łożysko przodujące. Niby ma jeszcze czas się podnieść bo zaczęłam 20 tydzień ciąży - także każda ciąża inna, inne objawy, lub brak - głowa do góry i jej patrz na ogół wszystkich ciężarnych - ja tak samo jak Ty bez objawów (poza okropnym zmęczeniem i sennością)

Ogromnie się cieszę, że wszystko jest w porządku! :heart: bardzo wam kibicuję i trzymam kciuki, czekam na dalsze informacje jak z Tobą i maluszkiem no i czy rady pomogły. :heart_eyes:

Nie martw się kochana ja jestem aktualnie w 13 tygodniu ciąży i nie miałam ani nie mam żadnych objawów kompletnie a ciąża rozwija się prawidłowo i jest wszystko w porządku najprawdopodobniej twój organizm dobrze znosi ciążę i przyjmuje progesteron :smiling_face::face_blowing_a_kiss: