Zaczynam 10 tydzień ,czy macie, miałyście bóle w stylu uczucie ciągnięcia, rozpierania lub kłucia „od dołu” przy pochwie ? Podobno norma ,ale jak to wygląda u was ?
Tak, bóle właśnie przy pochwie były dla mnie najbardziej drażniące. U mnie głównie kłucie. Zaczynam drugi trymestr a i tak zdarza się, że się pojawiają. Ja zaobserwowałam, że pojawiają się najczęściej przy zaparciach. Jeżeli jestem na świeżo to tak nie kuje. A potem jakby coś naciska ![]()
Właśnie mnie głównie to teraz męczy,nieprzyjemne i stresujące dlatego byłam ciekawa czy ktoś miał podobnie .
Mnie takie bóle męczyły od samego początku do ok 21/22 tc. Bardzo mnie stresowały, ale ostatecznie cały czas z dzidziusiem wszystko było ok. Także ostatecznie „taka moja natura”, ale co się namartwiłam to moje. ![]()
Widać taka również moja
Mało się o tym piszę gdziekolwiek a stresuje bardzo ;/
U mnie to było takie uczucie jakbym właśnie miała dostać okres, więc cały czas martwiłam się co zobaczę w toalecie
nospa mi nie pomagała… Trzymam kciuki żeby u Ciebie było wszystko ok i minęło jak najszybciej ![]()
U mnie podobnie praktycznie od samego początku do teraz. Jestem w 12 tyg. Też się martwię czasem ale lekarz na pierwszej wizycie tłumaczył że tak może być i staram się sobie to tak tłumaczyć. Najgorsze bole pojawiły się właśnie w 9-10 tygodniu
Ja jestem teraz w 13 tygodniu I te bóle jeszcze bardziej się nasiliły
lekarz mówi żeby się nie martwić dopóki nie krwawie, bo wszystko jest w porządku. Tylko jak mam upławy to co chwilę biegam do łazienki sprawdzać czy nie krwawie, bo non stop mam takie wrażenie
nie umiem pozbyć się tych złych myśli ze strachu
Jak wspominając o bólach lekarzowi od początku dostałam progesteron w tabletach mimo dobrych wyników ,działa rozluźniająco i mam wrażenie że byłoby jeszcze gorzej bez tego .
Ja miałam takie bóle na progesteronie a po odstawieniu tydzień temu jest lepiej. I piesi tak nie bolą i zaparć nie ma. Ciężko ogarnąć jak to działa i na każdą chyba inaczej