Cześć Moi Mili ![]()
Miło mi widzieć takie zaangażowanie na forum, gdyż otworzyło mnie to na podzielenie się swoimi bolączkami.
Mimo że oboje jesteśmy dorosłymi, odpowiedzialnymi ludźmi, którzy zdają sobie sprawę z wyzwań rodzicielstwa, mój partner nie okazuje wystarczającego zainteresowania ani wsparcia emocjonalnego w tym procesie, co dla mnie jest mega przykre .
Jego brak zaangażowania w rozmowy o przyszłości naszej rodziny oraz brak inicjatywy w kwestiach związanych z przygotowaniami do roli rodzica budzą we mnie poczucie osamotnienia, co chyba jest normalne.
Czuję, że nie dzielimy tego samego entuzjazmu i zaangażowania, co sprawia, że zaczynam wątpić w to, czy naprawdę chce mieć dziecko, czy po prostu zgadza się na to ze względu na mnie. Wszystko mi się już miesza.
Może któraś z Was ma coś do powiedzenia na ten temat ![]()
Hej Jola
Doskonale cię rozumiem mój mąż też czasem wydaje się być mało zaangażowany oraz oddalony i nie ma takiego entuzjazmu jednak gdy z nim rozmawiałam wyjaśnił mi że on też odczuwa presję i mężczyźni nie zawsze to okazują . Być może twój partner także przeżywa swoje emocje wewnątrz siebie i nie chce albo nie umie o tym rozmawiać . Postaraj się z nim porozmawiać ewentualnie namówić na wizytę u psychologa aby wszystko wyjaśnić
Koniecznie dajwaj znać i trzymam kciuki za was ![]()
Powiem ci z doświadczenia wiem że to tylko tymczasowy okres. Dla faceta cała przygoda z ciążą to jest coś totalnie odległego, i takie humorki to standard
Nie przejmuj się i go zagaduj
Ewelinko, mega ci dziękuje za szybką odpowiedź. Naprawdę jestem wdzięczna ![]()
Masz racje
Co ja się będę przejmować ![]()
Kochane, mój facet ostatnio powiedział że dziecko będzie jak mu pomogę z remontem ![]()
No chyba sobie żartujesz
Ta sama reakcja
Poważnie
Mnie były facet prał jak wlezie ![]()
Jejku, tak przykro mi to słyszeć
Nawet nie zdaję sobie sprawy ile przeszłaś, ale pamiętaj że jesteśmy tu po to aby się wspierać więc wal prosto z mostu jak czegoś potrzebujesz ![]()
Małgosiu, bardzo ci współczuję i jednocześnie chylę czoła bo sama wiem jak cięzko się od kogoś takiego uwolnić…
Dziękuje Wam z całego serca za te słowa wsparcia. Naszczęście wszystko już jest za mną
`
Oj tak, to jest niekończąca się historia ![]()
Gratuluję Ci wytrwałości, bo nie jest łatwo w takich momentach…
To my dziękujemy za dzielenie się swoimi historiami ![]()
Bardzo mi przykro Małgosiu!
jestem z Ciebie dumna, że dałaś sobie z tym wszystkim radę!