Bliskość i intymność w ciąży

hej hej :slight_smile: może temat tabu dla wielu, ale myślę że nie powinien :slight_smile: czy w ciąży kochacie się ze swoim partnerem? Głównie pytam o3 trymestr, od 28 tc. Czy jest to bezpieczne ? Czy któraś po wchłonięciu krwiaka miała zgodę na zbliżenia? :slight_smile:

2 polubienia

Myślę że, wlasnie ten temat powinien być często poruszany :slight_smile:

U nas nic się nie zmieniło, libido jest takie samo czasami mam takie dni gdzie boli mnie spojenie łonowe natomiast partner jest wyrozumiały :smiling_face_with_three_hearts: cieszymy się sobą 28+4 dni u nas nie ma żadnych przeciwwskazań do stosunku od lekarza :slight_smile:

2 polubienia

Przepraszam że dopytam, bo z takim brzuszkiem w 28 tc już trochę inaczej. Czy są jakieś wskazane bezpieczne pozycje ? Na boku ? Na partnerze?

Powiem tak, najczęściej na partnerze bądz ja na dole tak jest najwygodniej na boku jest mi dosyć ciężko

1 polubienie

U nas sytuacja że od14 tc do 28 tc był krwiak. Lekarz powiedział że możemy spróbować :slight_smile: bardzo chce ale boję sie , że coś znów naciągnę naderwę . Też czytałam o pozycji na partnerze ze jest najbezpieczniejsza :slight_smile:

Jak macie zielone światło to trzymam kciuki :heart: i powodzonka

1 polubienie

Dzięki. Trochę się boję że to wywoła poród :sweat_smile: czytałam dużo kobiet ze na końcówce najlepszy sposób to taki jak się tam maluch znalazł :rofl:

Odpowiem od swojej strony, bo często zadawałam te pytania koleżankom i uzyskiwałam informację że to „tak” „normalnie” „nawet więcej” i czułam że może ze mną coś nie tak, ja powiem odwrotnie zaczęłam 32 tydzień i w ciąży uprawialiśmy seks z mężem może z 4 razy odkąd się dowiedzieliśmy, dużo o tym gadaliśmy ja jakoś pierwsze miesiące miałam libido na minusie, przegadaliśmy z mężem temat i wspólnie uważamy że to trochę teraz „dom bobasa” i trochę jest to dla mnie dziwny czas na seksualne ekscesy, nie ma obawy o dzidziusia, znam anatomię, ale najnormalniej w świecie nie uprawiamy seksu, ogromnie dużo mamy bliskości - można być rzecz że jak nigdy wcześniej, więc jeśli zadajesz te pytanie bo właśnie chcesz zobaczyć czy ktoś też jest w klubie „nie seks” to masz pierwszą rękę podniesioną :joy:

3 polubienia

Jestem aktualnie w 33 tygodniu. Od początku aktywna seksualnie jednak u mnie lekarz nie wyraził żadnych przeciwwskazań -pytam go o to na każdej wizycie aby mieć pewność :wink: bywały dni i nadal są kiedy nie czuje się najlepiej -wtedy odpuszczamy .Mam jednak wrażenie że moje libido od kiedy zaszłam w ciążę powędrowało znacznie do góry :slight_smile: Oczywiście teraz musimy już lekko kombinować z pozycjami ale nie ma z tym problemu :wink:

Pamiętaj że każdy organizm jest inny :wink:

Ja niestety w 8 tygodniu po stosunku zaczęłam plamić. Skończyło się na izbie. Nic poważnego się nie stało- podrażniona szyjka. Mieliśmy zakaz do ustąpienia objawów a najlepiej do wizyty u lekarza. Lekarz po wizycie pozwolił na stosunki ale w pozycjach które nie napierają zbytnio na szyjkę, czyli Pani na górze lub od boku. Ważne jest też podginanie miednicy tak aby zbytnio nie wystawiać szyjki. Do tej pory (13 tydzień) robimy to regularnie wedle wskazań i nie było żadnych problemów

To ja powiem od siebie, ja wiem, że seksem nie zaszkodzę dziecku, lekarz jak najbardziej wyraził zgodę i mój mąż również się nie obawia „uderzenia dziecka w głowę” czy coś :sweat_smile:, ale jestem po stracie pierwszej ciąży i totalnie schizowałam przez cały pierwszy trymestr, później w drugim po stosunku coś mi wyleciało, byłam pewna, że to czop śluzowy, później bałam się czy szyjka mi się nie skraca i po prostu przez to schizowanie moje libido od początku ciąży jest totalnie zerowe :see_no_evil_monkey: aktualnie jestem w 38 tc, a tych stosunków było może łącznie z 10 od początku ciąży. Na szczęście mój mąż to rozumie i wie, że moj komfort psychiczny też jest ważny w tym wszystkim. Także ja jestem w teamie bez seksu, czego się nie spodziewałam wcześniej :see_no_evil_monkey: ale o bliskość można zadbać też inaczej :smiling_face:

Jestem w 29 i codziennie się kochamy tak samo jak przedtem. Jedynie co to nie mogę już być pod bo ledwo łapie oddech.

Nam jakoś tak chyba nie po drodze do tych kwestii. Na samym początku nawet nie pomyślałabym o zbliżeniach przez paskudne mdłości i wymioty które zmiotły mnie z planszy na długie tygodnie. Kiedy już tabletki trochę pomogły to załączył się lęk (jesteśmy po stracie) i nie potrafiliśmy czerpać pełnej satysfakcji ze zbliżeń w obawie, że coś możemy „popsuć”. Połowa minęła, mdłości całkowicie ustąpiły, ciąża stała się pewniejsza, więc i obaw trochę mniej ale dopadła mnie rwa kulszowa, która całkowicie wykluczyła mnie z KAŻDEJ aktywności. O dziwo na początku trzeciego trymestru problem sam minął i śmigałam sprawniej niż przez cały drugi trymestr, ale wtedy do świadomości męża dotarło, że tam w środku jest prawdziwy bobas i ciężko mu było wybić to z głowy, wiec znowu tych zbliżeń prawie nie było. Aktualnie 37 tydzień i już nam nic nie grozi, nic nie stoi na przeszkodzie, w głowach mamy poukładane, a i nawet libido wystrzeliło w kosmos, ale mąż wziął nadgodziny, wieczorami to już jesteśmy zmęczeni, a w ogóle to brzuch już jest wielki i bardzo aktywny, więc najczęściej musimy obejść się smakiem. Ale tak jak już dziewczyny wspomniały jest dużo innych sposobów na okazywanie sobie czułości i nasz związek w najmniejszym stopniu nie ucierpiał z tego powodu. My poprostu jakoś nie potrafimy się zgrać z tą ciążą i z niecierpliwością oboje czekamy na lepsze czasy.

1 polubienie

Ja dostałam kategoryczny zakaz sexu :face_with_peeking_eye:

W zeszłym roku poroniłam w 10 tygodniu ciąży,..

Nie minął miesiąc jak zaszłam w następną w której w tym samym czasie 10 tydzień ciąży miałam dwa potężne krwotoki (zerwały mi się gigantyczne krwiaki) do tego łożysko leży na szyjce macicy.

Trudna to była informacja - a lipido wystartowało w górę jak samolot i zamiast martwić się o dziecko to ja żałowałam tego że nie mogę kochać się z mężem. Wiem że to niemądre ale na pewno też tak macie że jak coś chcecie to żadne argumenty i rozsądek nie dochodzą.

więc,… Nie posłuchałam się lekarzy ponieważ jak tylko objawy🩸odeszły to od tamtej pory sex był z kilkanaście razy pomimo zakazu.

Z tym że mój mąż ma jakąś psychiczną blokadę, wiedząc że to zakazana czynność. A ja to odczuwam,…i no wiecie, mam dużą ochotę, a dostaje 1/3 tego co wiem że mogę mieć :face_with_peeking_eye: Skutecznie czuję się rozczarowana, z niedosytem,… co mnie lekko drażni, więc wolę wcale niż słabo :joy:

Nie wiem czy On to robi celowo, czy tak wychodzi - bo twierdzi że nie wie o co chodzi (taaaa - jasne) przez to że się obawia o mój stan

Jestem w 22+3 i za kilka dni mam wizytę która mam nadzieję że odwoła zakaz.

Więc my nie możemy- ale grzeszymy (na pół gwizdka😅)

Mój mąż czekał bardzo na koniec pierwszego trymestru aż poczuję się lepiej i moje libido poszybuje w górę jak to w wielu miejscach jest napisane plus właśnie dużo historii dziewczyn w ciąży, a tutaj moje samopoczucie wróciło do normy, ale poziom libido szorował po podłodze i tak zostało do teraz, czyli samej końcówki. Zero przeciwskazań, w głowie też poukładane, że to nie szkodzi dziecku, ale chęci brak i nawet jak próbowaliśmy to dla mnie nie było to fizycznie tak przyjemne. Bardzo nie mogę się doczekać aż dojdę do siebie po połogu i będę mogła znowu czerpać przyjemność z seksu mimo że nasz związek w ciąży kwitnie, bo bliskości nie brakuje:)

1 polubienie

Mam dokładnie to samo :purple_heart:

Jeśli nie ma przeciwwskazań od lekarza, to jest to bezpieczne, a nawet zalecane (masaż krocza do porodu). Ja kończę już prawie II trymestr i u nas libido jakoś tak leży na podłodze. Bardzo się kochamy, dużo przytulamy itd, bliskości jest dużo, ale jakoś w głowie nie ma za bardzo potrzeby. Wychodzi gdzieś raz na tydzień stosunek.

Ale wiem, że to wszystko przejściowe i że nie wpływa to na nasz związek :smiling_face: