Czy u którejś z Was stwierdzono za mały brzuszek w stosunku do wieku płodu? U nas 34 tydzień, a brzuszek wskazuje na 31.. Przepływy dobre, podejrzenie hipotrofi, SGA, ale poprzednie dzieci rodziłam spore (3400 i 3650). Każde USG wychodzi inaczej, jedni lekarze mówią, żeby się nie martwić, inni zlecili zastrzyki heparyny. Co tydzień wydajemy po 600zł na lekarzy, a żadnych szczegółowych informacji nie mamy ![]()
Wielkość brzucha nie ma znaczenia, szacowana waga dziecka w stosunku do tygodnia ciąży (centyle) jest kluczowa. To samo dotyczy przyrostu wagi kobiety w ciąży - jeśli dziecko rośnie prawidłowo to nie ma się czym martwić.
Może zapytaj jeszcze innego lekarza ? USG w szpitalu robisz?
Chodzi o brzuszek dziecka. Jest za mały w stosunku do reszty ciała i wieku płodu. Robię USG co tydzień, ale za każdym razem się różni i już nie wiem, czy taka rozbieżność w pomiarach jest, czy mały przybiera i spada i przybiera i spada… jeden lekarz podejrzewa hipotrofie asymetryczną, drugi mówi, żeby jeszcze się nie martwić i obserwować na USG co tydzień, a trzeci przepisuje zastrzyki ![]()
A centyl jest 8, więc jest już na granicy ![]()
A rozumiem, myślałam że chodzi o brzuch mamy, bo ja też mam mały brzuch ale dziecko przyrasta prawidłowo.
To chyba trzeba co tydzień sprawdzać i w razie czego podjąć odpowiednie działania, trzymam kciuki
A jak to u was z wielkością brzuchów jest? Wiem głupie pytanie, ale my od początku trzymamy się w granicach 3 centyla i mnóstwo z tym problemów bo ciągle straszą, że mała ma za krótkie nóżki. Jednak z drugiej strony my z mężem nie jesteśmy gigantami. Co więcej od strony męża większość krewnych jest raczej z tych krótkonożnych i po wywiadzie lekarka się trochę uspokoiła, ale ze względu na ogólnie niską masę szacowaną mieliśmy kontrole dość często i czujność nie spadała. Tak więc przyjmij czujność lekarzy i zaangażowanie jako zaletę, ale nie stresuj się za dużo bo te pomiary z usg też często są niemiarodajne. My teraz mamy już 40 tydzień i klopsika szacowanego na 3kg, któremu wcale się nie spieszy do wyjścia.
Jesteśmy wysocy i raczej z tych większych ludzi właśnie. Poprzedni synowie też spore chłopaki i przy urodzeniu i obecnie, dlatego właśnie to zmartwienie, bo nie ma opcji na “genetycznie małe dziecko”
Trzymam kciuki za dobry poród, wszystkiego dobrego dla Was i Kruszynki ![]()