Jestem w 23tc. Dwa tygodnie temu w czwartek miałam wizytę u ginekologa prowadzącego, a 4 dni temu badania prenatalne.
Doktor na badaniu połówkowym zwrócił uwagę na szyjkę, która po dokładnym badaniu wyniosła 29 mm. Na wizycie kontrolnej lekarz prowadzący sprawdzał szyjkę, ale nie zwrócił jakiejś „negatywnej uwagi”.
Niestety nie mam informacji ile szyjka wynosiła wtedy. Jedyne co udało mi się znaleźć to informację że w październiku wynosiła 34 mm.
Doktor na prenatalnych powiedziała że warto tą szyjkę obserwować, a ja mam wizytę dopiero w styczniu…
Czy ktoś był w takiej sytuacji? Co byście zrobiły na moim miejscu? Czekały czy próbowały umówić się szybciej ?
Powiem Ci jak to u mnie wyglada, ale myślę, że dla własnego spokoju poszłam bym wcześniej do lekarza. Ja na wizycie 20+4 szyjke miałam 32mm pozniej w 22+00 również 32mm. Na ostatniej wizycie 26+4 było 26mm ale całe szczęście szyjka zamknięta bez rozwarcia. Dostałam luteinę dopochwowo, magnez i leki rozkurczowe, bo mam twardnienie brzucha. I mam prowadzić oszczędny tryb życia. Dziś mam wizytę kontrolna czyli 27+6 i bedziemy podejmować decyzje co dalej, ale lekarz wspominał o zakładaniu krążka na szyjkę jeśli dalej będzie się skracać.
Ja jestem w 31 tc i w zeszły czwartek byłam na wizycie u swojego ginekologa i wszystko było w porządku, na ten wtorek miałam umówione 3 badania prenatalne i okazało się, że szyjka ma 22 mm. Dostałam skierowanie na cito do szpitala na patologię ciąży. Tam im wyszło, że szyjka ma 18/19 mm, dostałam tam luteinę, sterydy na rozwój płuc u malucha, no i zalecony oszczędny tryb życia. Po 48h mnie wypuścili, bo szyjka się wydłużyła do 24 mm i jest zamknięta. Moja rada jest taka: jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości to idźcie to konsultować.
Myślę, że warto udać szybciej się do lekarza. Mam 33 tydzień ciąży. Moja szyjka ma 24 mm plus do tego robi się rozwarcie. Mam przepisana luteine do 37 tygodnia tygodnia.
12.12 byłam u ginekologa (27+1) na wizycie wyszło, że szyjka ma długość 18mm. Dostałam 200 luteiny na noc. Aktualnie czuję, że szyjka trochę się wydłużyła, ale szału raczej nie ma. Kolejną wizytę kontrolną mam 22.12, więc czekam trochę jak na szpilkach co dalej. Zastanawiam się, czy nie będą przypadkiem chcieli założyć mi passer. Licze po cichu, że nie trafię na Święta do szpitala… Tym bardziej, że w domu 1,5 roczny bobas.
Trzymam kciuki ja następną kontrolę mam 28.12 i jadę już z torbą na wizyte, bo będzie ona w szpitalu i coś czuje, że zostanę. Jak szyjka jeszcze bardziej się skróciła to dosatnę sterydy na płuca dla bobasa